Niedawno pisałam o inspirujących miejscach. A co się stanie kiedy przypadkiem trafimy w miejsce, które jest zupełnie nie takie jak sobie wymarzyliśmy?
Ostatnio to mi się przydarzyło: w Słonecznym Brzegu, nazywanym Las Vegas Europy Wschodniej. Nazwa bardzo adekwatna, cała miejscowość jest zbudowana na potrzeby przemysłu turystycznego i ożywa wyłącznie w sezonie letnim (łącznie z bankomatami i punktami wielkich sieci fast foodów).

Po pierwszych negatywnych reakcjach przychodzi chęć zmierzenia się z tematem :-) Jednak w miejscu nastawionym na szybką konsumpcję i łatwą rozrywkę wyjęcie z walizki aparatu fotograficznego wydawało się zbyteczną ekstrawagancją.
Tym sposobem pojawił się Instagram i zdjęcia z telefonu komórkowego – użycie równie proste, szybkie i efekciarskie jak wszystkie atrakcje w Słonecznym Brzegu. Odpowiednia technika. Większość fotografów przeżywa raczej krótką fascynację Instagramem ze względu na minimalną rozdzielczość powstających obrazów i niemożność publikacji poza Internetem. I im krótsza ta fascynacja, tym lepiej, trzeba tylko to przeczekać 😉 A póki co prezentuję obraz życia nocnego w turystycznej miejscowości.

 

Tagged with:
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *